Awansu nie ma, ale sezon kończy się w pozytywnej atmosferze - Podsumowanie ostatniego piłkarskiego weekendu gminy Kęty w tym sezonie
„To już jest koniec, nie ma już nic…” – kultowy tekst zespołu Elektryczne Gitary wciąż jest i zapewne do końca świata będzie na czasie. Pasuje również w przypadku ostatniego weekendu piłkarskiego gminy Kęty w tym sezonie, który swój finał miał w ubiegłą sobotę.
Niwa kończy sezon na podium
Niwa Nowa Wieś 1:1 KS Raba Dobczyce (V liga)
Ostatnia kolejka V ligi Małopolskiej (Zachód) swoje ostatnie mecze zaplanowała na sobotę o godzinie 17:00.
Do końcowego gwizdka kwestia awansu pomiędzy Niwą Nowa Wieś a Garbarnią Kraków pozostawała otwarta, chociaż po 90 minutach wszystko było już jasne.
Awans Niwy Nowa Wieś zależał w głównej mierze od tego, jak były mistrz Polski poradzi sobie w domowym starciu z Pogonią Kraków, bowiem w przypadku zwycięstwa Garbarnii, niezależenie od wszystkiego, to właśnie on świętowałby awans.
Garbarnia będąca od samego początku faworytem derbowego starcia, nie pozostawiła złudzeń i pokonała Pogoń 3:0.
Mecz Niwy z Rabą miał także inny podtekst. Gdyby Raba Dobczyce zwyciężyła w meczu z reprezentantami gminy Kęty, utrzymałaby się w lidze.
Mecz rozpoczął się z wysokiego C i to gospodarze narzucili rywalom swoje warunki. Nastawiona na grę z kontry i defensywę drużyna z Dobczyc również starała się wyprowadzać kontrataki. Spotkanie otworzył w 13. minucie Mariusz Piskorek po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Maksymiliana Naglika.
Do 35. minuty spotkanie utrzymywał się na podobnym poziomie: Niwa kontrolowała grę, a Raba starała się po przechwycie zawiązywać akcje. Po jednym z takich wypadów pod pole karne Niwy podyktowany został rzut karny, który na gola zamienił Arkadiusz Dudek.
Obraz gry w drugiej połowie był taki sam i mimo kilku dobrych sytuacji gospodarzy, mecz zakończył się podziałem punktów.
Niwa Nowa Wieś zakończyła sezon na 3. pozycji w tabeli, a tak po końcowym gwizdku sezon podsumował trener Niwy Nowa Wieś, Bartłomiej Dudzic:
– Sezon oceniam bardzo pozytywnie. Z lekkim niedosytem, bo wiadomo, walczyliśmy do końca z uznanymi krakowskimi markami, jakimi jest Hutnik i Garbarnia. Nie udało się, ale nie mamy się czego wstydzić. Runda na duży pozytyw jeżeli chodzi o wszystkich chłopaków, bo naprawdę każdy dał z siebie 100% jeśli chodzi o aspekty wolicjonalne, jak i też piłkarskie. To może cieszyć, bo to jest na pewno dla Niwy duma. Przerwa, regeneracja i ruszamy z nowym sezonem – dodał na koniec.
Po zakończeniu spotkania, kibice oraz zawodnicy podziękowali sobie nawzajem za cały sezon 2024/25.
Marcel Ligęza

