Wandal padł ofiarą własnych działań
W sobotę 17.08.2024 r. po godzinie 21 do operatora numeru alarmowego 112 wpłynęło zgłoszenie w sprawie uzyskania pilnej pomocy medycznej. Zgłaszający poinformował, że znajduje się w Kętach na Rynku Głównym i doznał urazu nogi przez stłuczoną butelkę.
Na miejscu pojawili się zarówno ratownicy, jak i patrol mieszany, złożony z policjanta oraz strażnika miejskiego. Po opatrzeniu mężczyzny zaczęto ustalać jego dane personalne oraz okoliczności, w jakich doznał urazu.
W trakcie tych wydarzeń patrol otrzymał informację od oficera dyżurnego, że zaledwie kilka minut wcześniej w tym samym miejscu nieznany sprawca kopnął szybę w drzwiach wejściowych do klatki schodowej i doprowadził do jej stłuczenia. Na miejscu był obecny świadek, który zapamiętał wygląd wandala. Jak się okazało, sprawcą był wspomniany 34-latek. Jego wygląd doskonale pasował do informacji, podanych przez świadka. Zgadzały się też czas i okoliczności zdarzenia. Nie zgadzał się tylko sposób odniesienia obrażeń.
W związku z tą sytuacją funkcjonariusze ponownie przeprowadzili rozmowę z 34-latkiem. Mężczyzna przyznał się do uszkodzenia mienia i poinformował, że pod wpływem złości kopnął w szybę klatki schodowej, wskutek czego doznał urazu nogi.
Jak informuje policja, uszkodzenie mienia jest traktowane jako wykroczenie i jest karane aresztem, ograniczeniem wolności lub grzywną.
Powyższa sprawa to występek chuligański. Definicja ta obejmuje różne działania, takie jak umyślne niszczenie cudzej własności, atak na zdrowie, wolność czy cześć innych osób. W tym przypadku 34-latek zniszczył publiczną rzecz bez powodu, co jest traktowane jako rażące lekceważenie prawa.

